Witajcie! Welcome!

Before you start reading, I advise you to switch to your preferred langauage - either Polish (tag: polski) or English (tag: English). You can also choose the country or city (caution: Oslo tag refers both to Polish and English languages). Enjoy. Feel free to comment and ask questions.

Zanim zaczniesz czytać, sugeruję wybranie etykiety: polski, która wyświetli wszystkie posty pisane po polsku lub etykiety kraju lub miasta (ale uwaga! etykieta Oslo zawiera w sobie posty i po polsku i po angielsku). Miłego czytania i zachęcam do komentowania i zadawania pytań.

niedziela, 31 stycznia 2010

Norwegia - wieczorny spacer dnia pierwszego

Gwyn na kładce do Opery
Oslo Opera
Pracownie stylizacyjne Opery

Po rejestracji w hotelu, koło 15, walnęliśmy się spać. Przygoda z bankomatami nas zmordowała. Pospaliśmy ze dwie godzinki, zjedliśmy prowiant i ruszyliśmy na miasto. Z dworca metalową kładką poszliśmy do Opery. Opera nocą wygląda cudnie - te światła, szkło. Z boku, również jest ściana szkła - najpierw widać kawiarnię i foyer, potem pracownie stylizacyjne krawców, perukarzy etc. (kilka osób nawet jeszcze pracowało). Chętnie bym kiedyś się wybrała do tej opery, niekoniecznie w celach turystycznych. ;) Pochodziliśmy jeszcze trochę po okolicy i wróciliśmy do hotelu. W ten sposób skończył się nasz pierwszy dzień w Norwegii.

sobota, 30 stycznia 2010

Norwegia - Oslo i bankomaty

Nie planowałam brać ze sobą większej ilości gotówki, tylko płacić kartą lub wypłacać z bankomatu w miarę potrzeb. W Alior Banku dostałam kartę debetowa Maestro, wypłaty bez prowizji na całym świecie. Tyle ze żaden bankomat nie chciał mi wypłacić nawet 200 nok. Przez 4 godziny szukałam bankomatu lub banku. Dzwoniłam nawet do Alioru do Polski na infolinię. Cały czas słyszałam, że po prostu muszę wybrać rodzaj konta z którym chcę się połączyć (norweskie bankomaty cały czas próbowały moją kartę traktować jako kredytową). Na nic zdały się im tłumaczenia, że nie ma możliwości wyboru takiej opcji. Radzili mi, żebym poszła do banku i poprosiła obsługę, żeby mi powiedzieli jak mam to zrobić - próbowałam w Nordei, nie ma takiej opcji. Po 4 godzinach łażenia po mieście i szukania banków (i bankomatów) innych jak Nordea, DnB i BNP Paribas, które się na moją kartę wypięły... w końcu na Storgata znalazłam Spare Bank 1 Oslo. Od razu wypłaciłam 2000 nok. W tym momencie bardzo mi ulżyło...
Adres według wydruku z bankomatu jest następujący: Hammersborggt 2, choć po drugiej stronie ulicy (równoległej) jest Storgata 26. W każdym bądź razie to gdzieś tam. Załączam mapkę i zdjęcie banku.





Pokaż Hammersborggata 2 na większej mapie

Norwegia - hotel

Zatrzymaliśmy się w hotelu Oslo Budget Hotel na ulicy Prinsens gate 6. Hotel jest w centrum miasta, ale to chyba jedyna jego zaleta. Zresztą to w ogóle nie powinno się nazywać hotelem - raczej noclegownią. W pokoju, niedawno odmalowanym, ale wciąż pachnącym stęchlizną, znajduje się tylko piętrowe łózko, mały stolik, dwa krzesła i telewizor. Tak, nie ma żadnych szaf ani półek. Łazienka jest wyłożona jakimś niebieskim szajsem, kabiny prysznicowej brak, zamiast tego jest odpadający prysznic nad dziurą w podłodze, a na kiblu się siedzi bokiem, żeby nie zawadzać o umywalkę. Zapomniałam wspomnieć o tym, że ściany i sufit są cienkie - słychać o czym mówią sąsiedzi. Słychać na tyle dobrze, że gdyby rozmawiali po polsku, można by śledzić ich całą dyskusję. Ach, no i jeszcze czuć ruch uliczny (budynek się trzęsie), na dodatek okna są nieszczelne. Dlatego staramy się przebywać w hotelu jak najkrócej.

piątek, 29 stycznia 2010

Norwegia - podróż

stacja w Sandefjord, niedaleko lotniska Torp


Od momentu wyjścia z domu nie wszystko idzie po mojej myśli. Najpierw kłopoty z nową kartą, aktywowaną specjalnie na podróż - o 3.30 zmieniałam pin przez telefon. Musiałam wyjąć pieniądze z karty - wyjęłam więcej bo myślałam, że co jak co, ale na Centralnym albo lotnisku będą całodobowe kantory. W życiu! Nie mogłam znaleźć swojego autobusu na Centralnym i w pospiechu wsiadłam w ten, co jedzie na pętlę tramwajową Okęcie, a nie na lotnisko. Na pl. Zawiszy wysiadłam i pod hotelem czekałam na taksówkę. Za podjechanie na Terminal 2 zapłaciłam 30 zł. Byłam o 4.15. Okazało się, że jednak odlatujemy z T1. Poszliśmy na odprawę. Minęła prawie spokojnie nie licząc konfiskaty keczupu Gwyna i jego wizyty w budce przez to. Pozwiedzaliśmy strefę wolnocłową, przy okazji nie patrząc w ogóle gdzie idziemy, więc potem musieliśmy się wracać w poszukiwaniu naszego wyjścia. Odlot o 6. Wbrew obawom mamy nie mam leku wysokości i podroż przebiegła spokojnie. Mieliśmy małe opóźnienie, bo w Norwegii padał śnieg i 10 min czekaliśmy na odśnieżenie pasa. Po wyjściu z samolotu przywitała nas piękna zima. Autobus lotniskowy dowiózł nas na pokryty śniegiem dworzec, gdzie nie było widać torów(!) Zresztą wystarczy spojrzeć na zdjęcie (kiepskiej jakości, bo z komórki, ale...):P Po chwilowej konsternacji gdzie kupić bilety i braku takowego miejsca postanowiliśmy je kupić w pociągu. Problemem to nie było, mogliśmy nawet zapłacić kartą albo obcą walutą. Za 2 dorosłe osoby, za podróż do Oslo zapłaciliśmy 448 nok czyli jakieś 224 zł. Cenowo za osobę wynosi to tyle co nasz bilet Wizzair w 1 stronę. Różnice w pociągach norweskich i polskich widać. Nie ma tu Warsa, jest NSB Mený, z automatami z sokami i innymi pierdołkami. Przy każdym wyjściu jest wbudowany automat z gorącymi napojami (w cenie 15 koron = 7,5 zł). Jest tu też sieć wifi, niestety płatna (65 nok, 32,5 zł) a mi się nie udało (po angielsku) dogadać z tubylcami nt. wykupienia tej usługi. Do Oslo dotarliśmy o godz. 10.28, zgodnie z rozkładem jazdy.

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Norway - preparations

29.01.2010 - departure to Norway
01.02.2010 - arrival to Poland

Well, I'm a bit nervous. It's my first serious trip to another country and also my first time flying somewhere.

Earlier, I was to:
  • Czech & Slovakia (border towns, when going to the mountains)
  • Germany (border town)
  • Brest (for a weekend, with mum to see my dad who was working there)
  • Spain (somewehre on the coast, with rocky beach... dunno the name - it was a summer camp)
I'm going there with my friend. I can't wait for that, actually. We go by Wizzair, and stay in Oslo Budget Hotel, near the city center).

I bought most of the things already, except for groceries.

Did I mention that I can't wait for it?

Norwegia - przygotowania

29.01.2010 - data wylotu do Norwegii.
01.02.2010 - data powrotu do Polski.

To w sumie moja pierwsza poważniejsza wycieczka za granicę. Wcześniej byłam w przygranicznych miastach na Słowacji, w Czechach (przy okazji wyjazdów w góry) raz w Niemczech (też przygraniczne miasteczko), raz w Brześciu (na weekend, razem z mamą, odwiedzając tatę na budowie) i raz w Hiszpanii (obóz letni).

Na razie niczego się nie boję, nawet lotu... ;) A to mój pierwszy lot samolotem.

Najważniejsze - wybieram się tam z Gwynem.

Lecimy tanimi liniami Wizzair (nieco ponad 200 zł w obie strony, wliczając w to 90 zł za bagaż rejestrowany), zatrzymujemy się w Oslo Budget Hotel, niedaleko centrum.

Większość zakupów (poza spożywczymi) już zrobiona. Nawet zakupiłam trochę "ekwipunku" na narty ;)

Sama jestem ciekawa jak to będzie, nie mogę się doczekać.