Witajcie! Welcome!

Before you start reading, I advise you to switch to your preferred langauage - either Polish (tag: polski) or English (tag: English). You can also choose the country or city (caution: Oslo tag refers both to Polish and English languages). Enjoy. Feel free to comment and ask questions.

Zanim zaczniesz czytać, sugeruję wybranie etykiety: polski, która wyświetli wszystkie posty pisane po polsku lub etykiety kraju lub miasta (ale uwaga! etykieta Oslo zawiera w sobie posty i po polsku i po angielsku). Miłego czytania i zachęcam do komentowania i zadawania pytań.

środa, 21 września 2011

obalone stereotypy

Dziennik z podróży spiszę dopiero po powrocie, tymczasem parę wpisów o tym jacy są/nie są Japonczycy.

* pociągi zatrzymują się mniej więcej w wyznaczonych miejscach, a kolejki są dosyć luźne ;)

* wbrew temu co słyszałam, że w toaletach publicznych nie ma papieru (przynajmniej na razie) - w 99% był, za to w jakiś 80-90% nie ma mydła.

* mówi się, że Japończycy nie okazują uczuć - ale w miejskim pociągu widziałam jak jakaś babka płacze i spowiada się z czegoś koleżance, głośne śmiechy są częste. Ba, widziałam nawet, jak jeden chłopak tłumaczył coś koledze nawet nie tyle gestykulując, co wykonując kroki (w małym obrębie) i gestykulując rękoma.

* naród podobno czysty, ale widziałam zostawianie śmieci na ulicy gdzie popadnie (najczęściej tam gdzie siedzieli). O.o

* słyszałam, że jak widzą obcokrajowca to łamaną angielszczyzną, ale jednak po angielsku będą prowadzić rozmowę. Na szczęście zazwyczaj się to nie zdarza (75%) a mówieniem po japońsku jestem w stanie przekonać ich zazwyczaj, że preferuję ten język komunikacji.

Jeden nie obalony stereotyp: Japończycy są mili i pomocni. I to najważniejsze ^^

środa, 14 września 2011

Lot do Japonii

W końcu nadszedł ten dzień. Dzisiaj, 14 września w końcu realizuję swoje wieloletnie marzenie. Moja pierwsza podróż do Japonii.

10:45, samolot z lotniska Chopina w Warszawie, miałam wyruszyć do Moskwy. Nie odlecieliśmy o czasie. Leciałam jednym z Airbusów Aeroflotu. Wyglądał całkiem porządnie, choć był nieco głośny. Jedzenie całkiem niezłe. Na Szemerietiewo dotarliśmy z 10-minutowym opóźnieniem, a potem trochę czkealiśmy aż podstawią schody. Ze wszystkich kontroli, na terminal F dotarłam godzinę po czasie teoretycznego przylotu.

Zdzwoniłam się z Agą, koleżanką z pracy, która przez Moskwę wracała z Pekinu. Pogadałyśmy, zobaczyłam zdjęcia z Chin, miło spędziłyśmy czas. O 18:40 miała samolot do Warszawy, ja odlatuję (teoretycznie) o 20, więc razeme czekałyśmy przed jej bramką. Wejście na pokład opóźniło się o 20 minut, więc na pewno nie ruszyli zgodnie z czasem. Zresztą, moje wejście na pokład też jest już opóźnione - powinni zacząć wpuszczać o 19:20. Cóż...

W samolocie do Moskwy siedziałam obok dziewczyny i chłopaka którzy też wybierają się do Japonii. Pogadaliśmy trochę, i okazało się, że ich grupka (4 os.) też wybiera się na Tokyo Games Show :P Co więcej, jak rozmawialiśmy o Amerykanach i opowiadałam historię zasłyszaną nt. Amerykanów z tegorocznego konkursu krasomówczego japońskiego, okazało się, że w tej grupcje jest dziewczyna z japonistyki na UJ, koleżanka tej dziewczyny, która opowiadała tą historię. Świat jest mały, a świat orientalistów w Polsce tym bardziej :P

Kończę teraz, mam nadzieję, że wkrótce wsiądziemy na pokład.