Witajcie! Welcome!

Before you start reading, I advise you to switch to your preferred langauage - either Polish (tag: polski) or English (tag: English). You can also choose the country or city (caution: Oslo tag refers both to Polish and English languages). Enjoy. Feel free to comment and ask questions.

Zanim zaczniesz czytać, sugeruję wybranie etykiety: polski, która wyświetli wszystkie posty pisane po polsku lub etykiety kraju lub miasta (ale uwaga! etykieta Oslo zawiera w sobie posty i po polsku i po angielsku). Miłego czytania i zachęcam do komentowania i zadawania pytań.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Narita. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Narita. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lutego 2012

Japan, day 3 - Chiba & Narita


I went to see the place where tokyo Games Show fair was held. The route was: Narita - Chiba [Narita Express], Chiba - Chiba Minato (千葉みなと) - monorail, Chiba Minato - Kaihin-Makuhari (海浜幕張) - JR Keiyo Line.



Oh, the crowds. Will be bad tomorrow. ;)


But seeing these things made me feel more positive. ;)


When I had to choose sightseeing or shopping, like a real woman I decided to go for a shopping in an outlet mall ;)


Not my style. And the price wasn't that good (discount at 7350 yen) so I didn't even to bother if they had my size (European 41 - Japanese 27).


First clothes shop I went to had sizes up to 40 (I'm wearing 44). Second shop, which I left an hour later, had a wider selection of clothes. Wanted to buy a top, bought a dress (around 5000 yen). the clerk made me wear half a shop, I think, before I chose a dress. She gave me even some sets to try on. It was surprising to see how small things (imo) would fit me (as she thought).

And then it was time to go back to the hotel.

środa, 8 lutego 2012

Japonia - dzień 3, Narita i Chiba

Najbardziej spokojny dzień z podróży. Najpierw wizyta na lotnisku w Naricie, potem zakupy w Chiba (千葉市).

Samsung Galaxy S działa w Japonii jak najbardziej, ale wolałam nie dzwonić po Japonii przez roaming. Tylko na Naricie są wypożyczalnie komórek lub kart sim (105 jenów/dzień). Płatność albo za pomocą karty kredytowej albo zastaw gotówką (20.000 - 60.000 jenów). Miałam na całą podróż ok. 160.000 jenów. Obeszłam się smakiem.

Z Narity pojechałam do Chiby, chciałam zobaczyć miejsce targów Tokyo Games Show. Podróż wyglądała następująco: Narita - Chiba [Narita Express], Chiba - Chiba Minato (千葉みなと) - monorail, Chiba Minato - Kaihin-Makuhari (海浜幕張) - JR Keiyo Line.



Tłumy wychodzących z targów nie nastrajały optymistycznie na dzień następny.


Jednak inne widoki zdecydowanie poprawiały nastrój ;)




Mając do wyboru wycieczkę statkiem i zakupy, niczym prawdziwa kobieta, wybrałam wycieczkę na zakupy. ;)


Takie buty to nie bardzo w moim stylu. Cena też nie była zachwycająca (przecena na 7.350 jenów) więc nawet nie patrzyłam czy jest mój rozmiar (41 vel w Japonii - 27).


Pierwszy sklep z ubraniami do którego weszłam miał rozmiary tylko do 40 (noszę 44). Drugi sklep, z którego wyszłam z godzinę później, miał o wiele większy wybór. Chciałam kupić jakąś bluzkę, wyszłam z sukienką (przeceniona na ok. 5000 jenów). Sprzedawczyni skakała wokół mnie, co i rusz podsuwając jakieś ubrania. Ba, nawet zestawy - spodnie i bluzka, czy naszyjniki. Zadziwiająca była jej wiara w to jak te małe (na moje oko) rzeczy będą na mnie pasować (na jej oko). Przymierzyłam z pół sklepu, ale wyszłam z sukienką, która wciąż mi się podoba i którą chętnie noszę.

A potem z powrotem na Asakusę. ;)

poniedziałek, 3 października 2011

lot do/z Japonii

Leciałam Aeroflotem w obie strony, 4 loty. Całkiem całkiem linie, o ile przymknie się oko na wieczne obsuwy i spóźnienia. Szczerze mówiąc to miałam trochę pietra w drogę powrotną, bo samolot miał wylądować o 17:10, odlot do Warszawy o 18:40, a samolot z Tokyo wylądował dopiero 17:25. Zanim przeszłam przez bramki i wyszłam na terminal, była już 18:00. A że miałam przejść z terminalu D na terminal F (i to w sumie na sam jego koniec) zajęło mi to jakieś 20 minut. Akurat jak rozpoczął się boarding.

Jedzenie w Aeroflocie było całkiem niezłe. Jadłam i śnaidania i lunche i obiady - wszystko zjadliwe było.

Lotnisko na Naricie i Szeremietiewo są wielkie. Z tym, że Szeremietiewo ma mniej poziomów do pokonania ;) Odloty z Narity są na 4 piętrze (naszym 3-cim), pociąg z Tokyo przyjeżdża chyba na -1.

Księgarnia na Naricie jest praktycznie na końcu terminala South w hali odlotów, ja odlatywałam z terminala North - odległość była zbyt wielka, bym zdążyła obrócić przed boardingiem i kupić sobie książki. :(

Z innych informacji - tylko na Naricie (sic!) można wypożyczyć komórki lub karty sim. Mój telefon (Samsung Galaxy S) działa dobrze w Japonii, Orange ma roaming z Softbankiem. No, ale ze względu na konieczność umówienia się w kilku różnych miastach ze znajomymi (i na wypadek jakbym się miała zgubić etc.) wolałam mieć komórkę japońską - taniej. No więc... albo ma się kartę kredytową (której nie miałam) i wtedy można wypożyczyć i sim (za cenę ponad 100 jenów dziennie) i telefon, albo należy mieć większa ilość gotówki (od 20 do 60 tysięcy jenów) i wtedy zostawia się depozyt gotówkowy i można wypożyczyć telefon. Drugie rozwiązanie nie wchodziło w grę, ze względu na ograniczoną ilość środków na miejscu (ok. 150 tysięcy jenów) i chęć kupienia aparatu.

W Tokyo nie namierzyłam stacjonarnego miejsca w którym można wypożyczyć komórki. Do kupna telefonu na prepaid trzeba mieć kartę pobytową dla cudzoziemców (gaikokujin toroku shomeisho), której się przy tak krótkim pobycie nie wydaje ;)

Na Naricie bez problemu wymieni się JR Pass Exchange Ticket na prawdziwą książeczkę i nawet od razu zarezerwują miejsce w najbliższym Narita Express (krzyczeć, jak się chce jechać późniejszym!). W tym samym okienku też sprzedadzą i załadują Suicę (kartę prepaidową, która służy m.in. w Tokyo i okolicach do opłaty za przejazdy komunikacją i do płatności w niektórych sklepach).